Kiedy na swojej drodze napotykamy
nowopoznanych ludzi, z którymi wchodzimy
w interakcję, niemal instynktownie próbujemy go ocenić, poznać, wyciągnąć pewne
wnioski na temat tego, z kim mamy do czynienia. Poddajemy wówczas ocenie to, co
na pierwszy rzut oka możemy zaobserwować, tj. mimikę, barwę głosu, spojrzenie,
ubiór oraz gesty. Gesty – bo to na nich się skupię, są to pewne ruchy, które
wykonujemy poszczególnymi częściami ciała, które niosą za sobą jakieś
znaczenie, jest swego rodzaju mową, komunikatem, który w sposób niewerbalny
przekazujemy innym. Możemy być świadomi, bądź nie gestów, które wykonujemy.
Ciężko mi jest wymienić chociażby
trzy gesty, którymi się osobiście posługuję, ponieważ zazwyczaj używam ich nie
świadomie. Być może z łatwością mogą je wymienić osoby, które spędzają ze mną
sporo czasu.
Po dłuższym zastanowieniu,
doszłam do wniosku, że na pewno często krzyżuje ręce. Mądrzy ludzie postawę
taką określają jako zamkniętą, blokującą się, aspołeczną? Być może to prawda,
aczkolwiek jest to bardzo wygodna pozycja, kiedy nie ma „gdzie się włożyć rąk”.
Kolejnym gestem będzie chowanie
rąk do kieszeni. Niesamowicie lubię trzymać ręce w kieszeni, chociaż mama
zawsze krzyczała, że młodej damie rąk w kieszeniach nosić nie przystoi. Niemniej
jednak jest to kolejna bardzo wygodna opcja zajęcia czymś rąk.
W ramach przywitania się z kimś
lubię machać ręką, nie wystarczy mi tylko zwykłe cześć lub hej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz